"Ballada o lutniku" Wiktor Paskow


Tytuł: Ballada o lutniku
Autor: Wiktor Paskow
Przekład: Mariola Mikołajczak
Ilość stron: 215
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

W dniu 30 września 2020 roku dbędzie się premiera książki „Ballada o lutniku”. Głównym bohaterem jest Wiktor, który wraz z rodzicami mieszka w biednej bułgarskiej dzielnicy. Ludzie tam żyją z dnia na dzień, nie mają pieniędzy na jedzenie, zapożyczają się, często popadają w alkoholizm. Wiktor opowiada historię wybitego mistrza Georga Heniga, którego poznaje, gdy ma niecałe pięć lat, kiedy to ojciec chce mu kupić jego pierwsze skrzypce.
Kolejne spotkanie następuje po kilku latach, gdy ojciec Wiktora postanawia wykonać dla matki kredens i chce to zrobić w warsztacie Heniga. Jak się okazuje, mistrz mieszka w starej piwnicy, jest samotny i bardzo biedny. Nie ma rodziny, która by się nim zajęła, a byli uczniowie nie chcą mieć z nim nic wspólnego. Rodzina Wiktora postanawia pomóc staruszkowi, pamiętając, jaki był w przeszłości. Dzięki temu Wiktor zyskuje dziadka i chociaż przez chwilę zapomina o świecie, w jakim żyje. Trudno jest pomagać Henigowi gdyż najpierw muszą uporać się z sąsiadami, z urzędnikami, a na końcu z byłymi uczniami mistrza. Jednak każda przeszkoda jest do pokonania. Rodzina Wiktora stara się jak może. Pozyskali nowego członka rodziny, więc dla niego są stanie zrobić bardzo wiele. Henig jest trudnym i upartym człowiekiem. Nie dość, że jest schorowany, to jeszcze postanawia zbudować skrzypce dla Boga. Jak postanowił tak też i zrobił.
„Ballada o lutniku” to bardzo smutna opowieść. Nie ze względu na fakt pokazania bułgarskiej biedy, ale by uświadomić jak traktowani są wielcy ludzie. Jak łatwo się o nich zapomina, gdy nie są już potrzebni. Gdy pracowali i tworzyli, wszyscy liczyli się z nimi, ale gdy, na przykład przez chorobę, są niezdolni do dalszej pracy, pozostawia się ich samym sobie. Zdani są wtedy na łaskę innych ludzi. Rzadko spotyka się tak dobrych ludzi jak rodzina Wiktora, częściej są to ludzie, którzy patrzą, jak jeszcze utrudnić życie innym. Henig był mistrzem, na jego skrzypcach grali sami wybitni artyści, na starość zaś nie został mu nikt, nawet oni nie chcieli się przyznać, że go znają. Tu autor pokazał, jak wielka jest nieczulica wśród ludzi. 
Na świat patrzymy oczami małego chłopca, który niczego nie lukruje, ale opisuje świat takim, jakim go widzi. Akcja książki rozgrywa się w czasach stalinizmu, ale gdyby się zastanowić, to pewne zachowania i wartości nadal są aktualne. Przez anologię łatwo możemy odnaleźć we współczesnym świecie. Autor opisuje również, jak działają urzędnicy w tamtych czasach, kiedy nie liczy się człowiek, ale tylko prawidłowości w papierach. 
Warto wspomnieć, że postać czeskiego lutnika miała swój pierwowzór w konkretnej osobie działającej już wcześniej w Sofii. Jednak nie wiadomo, ile w utworze jest prawdy, a ile fikcji.
„Ballada o lutniku” ma w sobie to coś, coś magnetycznego. Od pierwszych zdań czytelnik zatraca się w niej.  Choć porusza trudne tematy, to według mnie, czyta się ją jak bajkę i liczy na szczęśliwe zakończenie. Coś niesamowitego.
Moja ocena 9/10.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Poznańskiem

Comments