"Testament Ariany" Francoise Bourdin


Tytuł: Testament Ariany
Autor: Francoise Bourdin
Przekład:  Lilla Teodorowska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dragon
Ilość stron: 348

Tytułowa Ariana przez całe swoje życie dąży do odzyskania rodzinnej posiadłości. Każde działanie, które podejmuje w życiu, ma ją przybliżyć do osiągnięcia celu. Po wielu latach udaje się jej. W odzyskanym domu rodzinnym żyje samotnie. Jedyną osobą, która ją odwiedza jest jej bratanica Anna. Ariana widzi w niej siebie. Po śmierci ciotki, Anna jest jedyną spadkobierczynią posiadłości. Budzi to wiele kontrowersji, kłótni i nieporozumień wśród rodziny. Sama Anna ma ciężki orzech do zgryzienia. Z jednej strony ma ochotę zatrzymać dom i zrobić w końcu coś po swojemu, a z drugiej strony jej mąż Paul chce by jak najszybciej pozbyła się majątku. Sytuacja idealnie pasująca do określenia - między młotem a kowadłem, żadne rozwiązanie wydaje się nie być dobre. Co postanowi? Jak potoczą się losy Anny i Paula? Czy rodzina zrozumie decyzję Anny?
„Testament Ariany” to bardzo dobra propozycja na obecny czas, który spędzamy w domu. Pozwala się oderwać od naszej rzeczywistości i przenieść w świat, w którym ludzie mają inne problemy. Wydawać by się mogło, że książka będzie szbyka, łatwa i  przyjemna w czytaniu. Tak do końca nie jest. Bardzo prawdziwe jest ostatnie stwierdzenie autorki, która za pośrednictwem bohaterki Ariany pokazuje nam jak zdeterminowana, silna i ukierunkowana na cel może być kobieta. Należy bardzo czegoś chcieć, dążyć do tego, aż w końcu to się osiągnie. Jednak nigdzie nie jest powiedziane, że gdy przyjdzie odpowiednia pora to będzie nam z kim świętować nasz sukces. Tak było w przypadku Ariany. Spełniła swoje marzenie, ale nie miała nikogo bliskiego obok siebie. Natomiast Anna to kobieta jakich wiele. Na początku ma marzenia, jest spontaniczna i otwarta. Zmienia się jednak gdy zakłada rodzinę. Rodzina jest dla niej wszystkim, zapomina o swoich pragnieniach i robi wszystko by zadowolić członków rodziny i swoje otoczenie. Sama jest na szarym końcu. Wystarczy bodziec, w tym przypadku był to spadek, aby obudzić uśpione emocje, które były skrywane od dawna na samym dnie serca.  Gdy Anna chce zrobić coś po swojemu najbliższe otoczenie jest zdziwione, nie potrafi zrozumieć podejmowanych przez bohaterkę decyzji i próbuje nawrócić ją na utarte szlaki. Do tego stopnia, że mąż jest w stanie odejść od bohaterki. Jedyne poparcie Anna uzyskuje u syna, który zachwycony jest nowym domem. Wszystko to jest skomplikowane i mocno niejednoznaczne.
„Testament Ariany” pokazuje nam również jak zachowuje się rodzina podczas spraw spadkowych. Gdy każdy liczy na spadek, a otrzymuje go osoba, której nikt nie brał pod uwagę. W tym przypadku wszyscy liczyli, że ciotka przepisze majątek na swojego brata, który sprzeda posiadłość i podzieli pieniądze między dzieci. Tak jednak się nie stało. Każdy próbuje poradzić sobie z zaistniała sytuacją po swojemu. Jedni nachodzą Annę, żeby przemówić jej do rozumu, drudzy wkupują się w jej łaski, aby coś dostać przy ewentualnej sprzedaży posiadłości. Autorka uświadamia nam, że każda rzecz potrafi zburzyć spokój rodzinny i w obliczu zysku finansowego rodzina potrafi kłócić się między sobą lub nawet użyć podstępu by tylko coś dla siebie ugrać.
„Testament Ariany”  pokazuje, jak silna musi być kobieta aby znosić nie tylko trudy życia codziennego, ale również żeby spełniać swoje marzenia. Lektura o kobietach i relacjach w rodzinie. Z niecierpliwością czekam na kontynuację opowieści o Annie i jej losach.
Moja ocena 8/10.
Za egzemplarz dziękuje Wydawnictwu Dragon.

Comments