"Zbieranie kości" Jesmyn Ward


Tytuł: Zbieranie kości
Autor: Jesmyn Ward
Przełożył: Jędrzej Polak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Ilość stron: 366

„Zbieranie kości” to pierwsze moje spotkanie z twórczością Jesmyn Ward. Nie czytałam wcześniej jej powieści, ale zamierzam to nadrobić.
Akcja rozgrywa się w Zatoce Meksykańskiej w przybrzeżnym miasteczku Bois Sauvage. Mieszka tam, wraz z trzema braćmi i ojcem alkoholikiem, czternastoletnia Esch. Razem przygotowują się na nadejście huraganu, który zagrozi życiu setek tysięcy ludzi. Rodzina gromadzi zapasy żywności i zabezpiecza dom. Wszystko muszą zrobić sami bo nie mogą liczyć na pomoc ojca. Esch nie jest typową nastolatką. Po śmierci mamy stała się gospodynią i matką dla najmłodszego z braci. Wszystko dodatkowo komplikuje się gdy Esch dowiaduje się, że jest w ciąży i nie może liczyć na pomoc ojca dziecka. Każdy z jej braci jest inny i każdy po swojemu próbuje sobie poradzić z sytuacją, w której przyszło im wszystkim żyć. Największa próba jednak dopiero przed nimi - przeżycie huraganu.
„Zbieranie kości” to niesamowita opowieść o rodzinie, miłości rodzeństwa, pomocy w trudnych momentach i przyjaźni. Rodzeństwo nie zawsze musi się ze sobą zgadzać i ma przed sobą tajemnice. Jednak gdy przychodzi czas na wyciągnięcie pomocnej dłoni, ona zawsze się znajdzie. Autorka pokazała, jak silne potrafią być więzi rodzinne. W książce nie znajdzie się przesłodzonych bohaterów, którym wszystko łatwo w życiu przychodzi. Wręcz przeciwnie. Bohaterowie są naznaczeni, przeżywają ciężkie chwile, ich życie nie jest łatwe, każdego dnia zmagają się z trudami życia i na pomoc z zewnątrz nie mają co liczyć. Autorka opisuje jakie emocje, myśli i przeżycia towarzyszą dziewczynie, która została sama ze swoimi problemami. Bracia, choć domyślają się sytuacji, nie mówią nic otwarcie. Autorka poprzez swoją opowieść pokazuje, że ludzie potrafią żyć w piekle. 
„Zbieranie kości” to wstrząsająca, pozostająca w głowie opowieść. Nie jest łatwo pozostać wobec niej obojętnym. Autorka opisuje odległe miejsca i ludzi, ale sprawia wrażenie tego, że opisana sytuacja może wydarzyć się w każdym miejscu na świecie. Może dzięki temu książka staje się tak bliska. Autorka nie boi się poruszania trudnych, bolesnych, tematów. Książka od pierwszych stron wciąga, trudno ją odłożyć na bok. Moim zdaniem jest to efekt opisanej historii i języka, którym posługuje się autorka, a także uniwersalności tej historii. Warto również zwrócić uwagę na minimalistyczną, metaforyczną okładkę, która zawiera cała kwintesencję książki.
Moja ocena 9/10
Za egzemplarz dziękuje Wydawnictwu Poznańskie.

Comments