"Zielona 13" Agata Bizuk


Tytuł: Zielona 13
Autor: Agata Bizuk
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dragon
Ilość stron: 303

Z twórczością Agaty Bizuk spotkałam się już wcześniej. Czytałam jej „Narzeczoną z second-handu”, która podobała mi się jako lekka i przyjemna książka obyczajowa. Dlatego postanowiłam przeczytać „Zieloną 13”. Nie ukrywam, że spodobała mi się -  taka, powiedzmy, „wiosenna” i ogólnie nastrajająca pozytywnie pozycja. 
Przy Zielonej 13 mieści się przedwojenna kamienica, której mieszkańcy (Szczepan, Aldona, Roman, Stasia, Krzysztof, Elwira, Mariolka) znają się i przyjaźnią. Wszystkich sąsiadów poznajemy, gdy odkrywają, że Stasia umarła we śnie w swoim mieszkaniu. Mieszkanie w spadku przepisała Policji. Dzięki czemu Krzysztof i Elwira dostają do niego przydział. W wyniku czego stają się częścią tej małej społeczności. Istnieje między sąsiadami więź, której ciężko szukać w obecnych czasach. Wydaje się, że mieszkańcy kamienicy dosyć dobrze się znają. Jednak nic bardziej mylnego, każdy z nich ma jakieś swoje sekrety. Przekonują się o tym, gdy na parterze kamienicy otwiera się sklep monopolowy. Gdy dowiadują się kto jest właścicielem pomieszczenia, które zostało wynajęte na sklep, okazuje się, że wszystko było złudne. Pomału poznajemy poszczególnych mieszkańców, ich problemy oraz skrywane tajemnice. Teoretycznie każdy żyje swoim życiem i tylko trochę „życiem” sąsiadów. Niby nikt nie zajmuje się plotkami, a jednak każdy coś tam wie.  Jakie tajemnice skrywają sąsiedzi? Jakie mają marzenia? 
„Zielona 13” to również przyjemna, lekka książka obyczajowa. Podobnie do „Narzeczonej z second-handu”. Autorka pokazuje jak życie może się niespodziewanie odmienić i nie będzie już takie samo. Wystarczy niepozorna zmiana i życie wygląda inaczej. Nigdy nie wiemy co może się wydarzyć i jak może wpłynąć na nasze życie. Zmiany spotykają nas w najmniej spodziewanym momencie. Jednak wszystko jest do przeżycia. Agata Bizuk za pomocą mieszkańców przy Zielonej 13 pokazuje jak ważne są więzi sąsiedzkie. Nie tylko można z kimś porozmawiać, ale również liczyć na pomoc gdy jest  ona naprawdę potrzebna. Można powiedzieć, że wręcz należy integrować się z sąsiadami. W obecnych czasach trudno o takie relacje z sąsiadami, każdy żyje swoim życiem, stara się nie interesować życiem innych. Autorka pokazuje, że bycie blisko z sąsiadami nie jest takie złe, można na nich liczyć w sytuacjach kryzysowych. Książkę czyta się szybko. Miałam wrażenie, że niektóre wątki nie zostały do końca wyjaśnione - na przykład wątek z Radosławem.  W niektórych momentach książka trochę mi się dłużyła, ale to takie moje odczucie.
Moja ocena 7/10.
Za egzemplarz dziękuje Wydawnictwu Dragon.


Comments